Novo Nordisk A/S   Novo Nordisk Polska Novo Nordisk Polska
Powiększ litery Zmniejsz litery
Wyślij do znajomegoDrukuj

Agnieszka i Arek Zawada




Chcielibyśmy... eby rodzice dzieci z cukrzycą pamiętali, że nie należy załamywać się i poddawać. Cukrzycę trzeba zaakceptować – wtedy jest łatwiej.

Nasza historia rozpoczęła się w maju 2002 roku. Zauważyliśmy wówczas, że nasza 5 - letnia córka Paulinka, w krótkim czasie bardzo straciła na wadze, piła ogromne ilości płynów i bardzo często oddawała mocz. Zaniepokoiły nas te gwałtowne objawy i postanowiliśmy udać się do lekarza. Podczas wizyty lekarz ograniczył się do wypisania maści przeciwzapalnych i tabletek poprawiających apetyt. Diagnoza jak i leczenie budziło w nas wiele wątpliwości w związku z tym postanowiliśmy wykonać badania w prywatnym laboratorium analitycznym. Wyniki krwi i moczu potwierdziły nasze przypuszczenia. Wynik był szokujący, we krwi - 500 mg%, a w moczu – 4,0% aceton dodatni (trzy plusy). I tak jeszcze tego samego wieczoru trafiliśmy do Kliniki Pediatrycznej na oddział diabetologiczny w Poznaniu. Jechaliśmy z małą dozą nadziei, że może zaszła pomyłka i opinia lekarzy specjalistów będzie inna. Byliśmy przerażeni – diagnoza brzmiała: cukrzyca typ 1.

Na oddziale trafiliśmy pod opiekę wspaniałego zespołu terapeutycznego: lekarzy, pielęgniarek i dietetyczki, którzy przekazali nam wiele cennych uwag i porad. Codziennie dokładnie analizowaliśmy wartość węglowodanową produktów, jak wysoko wzrośnie poziom cukru we krwi po zjedzeniu określonej liczby wymienników węglowodanowych (WW) i jak obliczyć odpowiednią dawkę insuliny.

Wychodząc ze szpitala otrzymaliśmy nowe urządzenia: wstrzykiwacze do podawania insuliny oraz glukometr do pomiaru poziomu cukru we krwi. Nasze życie obróciło się o 180 stopni. Musieliśmy sami nauczyć się i przekonać, że nasza córeczka będzie mogła żyć zupełnie tak, jak jej zdrowi rówieśnicy. Bardzo często kontrolowaliśmy poziom glikemii we krwi, a także kilkakrotnie w nocy. Kupiliśmy wagę kuchenną, na której można odczytać ilość węglowodanów, białka i tłuszczu. Okazało się, że dieta cukrzycowa jest bardzo zdrowa również dla osób bez cukrzycy, dlatego wszyscy zaczęliśmy dostosowywać się do jej zasad. Paulinka może zjadać generalnie wszystkie produkty, oczywiście z umiarem i rozsądkiem. Robiąc zakupy w supermarketach chodzimy z kalkulatorem, stoimy po kilka minut przy każdej półce oglądając różne towary i przeliczając ile dany produkt ma węglowodanów i jednocześnie wymienników. Paulinka idzie przodem bierze do ręki towar i krzyczy: „Tata, jest tabela wymienników, kupimy?”. Tabele te ułatwiają kontrolę i są niezbędne w planowaniu codziennej diety cukrzycowej.

Po trzech miesiącach będąc na kontroli w Instytucie Pediatrii na oddziale diabetologicznym Paulinka miała już rewelacyjny wynik hemoglobiny glikowanej, który wynosił 6,3%. Byliśmy szczęśliwi i dumni, że po tych ciężkich początkach i nieprzespanych nocach osiągnęliśmy taki wynik. Po pewnym czasie udało nam się zdobyć dla Paulinki pompę insulinową. Był to dar z akcji pt. „Słuchajcie! Trzeba pomóc chorym dzieciom”, której współorganizatorem była firma Novo Nordisk. Postanowiliśmy spróbować i na nowo zaczęła się nauka obsługi pompy, wymiany osprzętu oraz ogólna edukacja o leczeniu pompą. Na początku cukry nie były rewelacyjne, wiele nieprzespanych nocy, glikemia wahała się w granicach od 40 do 300 mg/dl. Obecnie najbardziej uciążliwe jest to, że musi ją nosić cały czas przy sobie. Czasem dzieci na dworze pytają „Co masz przy spodniach? Odpowiada - Telefon komórkowy”. Wtedy dzieci patrzą z zazdrością, że taka mała a już ma telefon.
Teraz możemy stwierdzić, iż zaprzyjaźniliśmy się z cukrzycą córki, chociaż czasem bywa złośliwa, bo glikemia wzrasta niekiedy do 200 mg/dl czy 300 mg/dl. Czasem występuje również hipoglikemia, ale to są epizody. Nadal często badamy glikemię nawet kilkanaście razy w ciągu doby, ale świadczy to później o dobrym wyrównaniu cukrzycy. Paulinka interesuje się wszystkim, co jest związane z cukrzycą. Potrafi określić ile dany cukierek, lód czy inny produkt żywnościowy posiada wymienników węglowodanowych i ile insuliny powinna podać. Wie jak nazywa się insulina, którą używa. Potrafi sama mając 7 lat wziąć do ręki kalkulator i obliczyć ile podać insuliny.

Mając już pewne doświadczenie uważamy, że od samego początku należy dziecko uświadamiać i zapoznawać z chorobą, żeby jak najwięcej potrafiło zrobić samo w późniejszym wieku. Idąc do przedszkola czy do szkoły zostaje samo i powinno być samodzielne. Wcześniejsza edukacja i zdobyte umiejętności  są niezbędne. Uważamy, że nie należy ukrywać faktu, że ma się cukrzycę, trzeba o tym mówić. Im więcej osób będzie wiedziało o chorobie w otoczeniu osób z cukrzycą, tym bardziej rośnie poczucie bezpieczeństwa i zawsze można liczyć na czyjąś pomoc w razie niedocukrzenia czy utraty świadomości. Cukrzyca może wielu ludziom odebrać nadzieję i chęć do życia. Przy tej chorobie cierpi cała rodzina, szczególnie, gdy choruje małe dziecko. Nawet najbliższa rodzina, ale nie zaangażowana w leczenie nie rozumie, co znaczy opiekować się dzieckiem z cukrzycą. Na początku jest bardzo trudno, ale nie należy się poddawać i załamywać, trzeba ją zaakceptować. Najważniejsze jest poznanie pewnych zasad i reguł.
Wszystkim rodzicom życzymy „słodkiego, nowego życia” „słodkiego”- bo słodycz to symbol szczęścia, życiowego sukcesu. „nowego” – bo to co nowe, daje nadzieje.

DIA/50/07-08/11-10